Dzisiaj Matka Boska ponownie przyszła, aby przekazać nam swój macierzyński wezwanie:
Niech będzie z wami pokój!
Moje ukochane dzieci, wasza Niebiańska Matka jest tu przed wami, aby prosić was o więcej modlitw, więcej modlitw, więcej modlitw dla zbawienia świata.
Moi dzieci, ile smutnych rzeczy nadchodzi na świat; ile klęsk będzie niespodziewanie i w straszliwych rozmiarach. Modlcie się wiele, ale modlcie się z zamiarem odkupienia za groźne grzechy popełnione przeciwko Bogu....
Matka Boska tu mi dała zrozumieć, że wielu ludzi modli się tylko ze względu na własny interes. Są zainteresowani otrzymaniem łask, chcą pomocy Bożej do rozwiązania swoich problemów, ale nie chcą radować i czynić szczęśliwym Tego, kto jest Autorem łask i błogosławieństw. Ci ludzie, którzy się tak modlą, nigdy doskonale nie zrozumią Boga na tym świecie, jeżeli nie zmienią swojego postawienia i nie starają się naprawdę w swojej drodze nawrócenia.Pomodl się to spotkanie z Bogiem, a nie spotkanie wymiany ulg. Jeśli się modlimy, to aby lepiej poznać obecność Boga i jego wielką miłość w naszym życiu, wiedząc jak kochać i czcić go takim, jaki on jest i powinien być kochany.
...Nie ma już odkupień i popełnione grzechy przywołują sprawiedliwość Bożą na świat. Naprawcie to. To, co ja ujawniłam w Fatimie, a teraz w Itapiranga, wkrótce stanie się na świecie.
W Fatimie moje małe pasterze modlili się wiele, ofiarowali i czuli pokutę tak, że byłoby was zdziwiło i zaskoczyło, nawet jeśli były to tylko małe proste dzieci, a dzisiaj ile dzieci jest leniwe, relaksujące się i zimne wobec Boga, którzy nie modlą się, nie ofiarowują i nie czują więcej pokuty ze względu na winę, zaniedbanie i grzech swoich własnych rodziców.
Moi dzieci, modlcie się wiele, aby uratować wielu dusz dla mego Syna Jezusa: bardzo dużo! Boli mnie, kiedy widzę moich dzieci odchodzących od Boga, idąc ściegą prowadzącą do piekła. To wielka ból w moim Sercu, gdy widzę, że moi grzeszący dzieci decydują się na życie bez Boga i tym samym przyciągają sobie wielkie cierpienie.
W tym momencie Matka Boska pokazała mi wielu ludzi: mężczyzn, kobiety, młodzież i nawet dzieci, którzy chodzili prowadzeni przez diabła, który wołał do nich i oni posłuchali go idąc drogą prowadzącą do piekła. Ci ludzie natychmiast słuchali diabła, który się śmiał, drwił z nich i wyśmiewał ich, ale nie słuchali Matki Boskiej, która przez tak wiele lat zaprasza nas do nawrócenia, modlitwy i zmiany życia. Jak smutna jest sytuacja świata dzisiaj. Wiele osób jest prawdziwie oślepionych przez diabła i nie chcą widzieć prawdy oraz szczero się kajać ze swoich grzechów. Dlatego Matka Boska była smutna i zaniepokojona sytuacją tych dusz.
O moje dzieci, nie pragnę, aby ktoś sam siebie potępiał. Pomagajcie swoim braciom wrócić do Boga. Wy bądźcie tymi, którzy im pomogą: wy, którym dałam tak wiele łask i miłości, wy, z którymi dzieliłam się tak wielu moich wiadomościami.
Gdy Matka Boska mówiła te słowa, otworzyła ramiona i spoglądała nam prosto w oczy, jakby chciała powiedzieć: Co jeszcze czekacie, moje dzieci? Dlaczego nie zmieniacie się i nie żyjete tak, jak ja od was proszę? Dziejcie! Nie traćcie czasu!
Dajcie święte świadectwo życia i wiele rzeczy na świecie zmieni się do lepszego. Bądźcie Bożymi a nie światowymi. Bądźcie mężczyznami i kobietami Bożymi, a nie człowiekami satany i grzechu. Żyjcie dla nieba, a nie dla świata, bo ten, kto żyje dla świata, żyje dla diabła, aby dostać wejście prowadzące do piekła. Modlcie się, by być Bożymi i być niebem.I kocham was, kocham wszystkich młodych ludzi i przychodzę, żeby wam pomóc: młode ludzie, którzy są zgubieni na świecie, młoda generacja niszcząca siebie w grzechu, młodzi dziś hańbiąc niebo. Pomagajcie młodym, modlcie się za młodymi, przynosząć światło Boże do wszystkich młodych ludzi. O, gdyby tylko młodzież wiedziała, jak cenny jest czystość! Nie niszczyłaby siebie w grzechach ciała!
W tym momencie Matka Boska pokazała mi jeszcze jedno widzenie, które bardzo dotknęło i smutniło
moje serce: widziałem wielu młodych ludzi, tysiące i tysiące młodych ludzi, którzy byli słabi i nie mogli chodzić po drodze. Ta droga wiodła do nieba, do Jezusa. Młodzi ludzie były jakby zmęczeni, potacający się po drodze. W ich środku był diabeł, który miał kij, kawałek trzciny, w rękach i z wielkim zapałem atakował tych młodych ludzi, dając im gwałtowne ciosy z taką furią. Nigdy wcześniej nie widziałem takiej furii przeciwko młodym ludziom i jak brutalny i pogardliwy był demon wobec nich. Nasza Pani była dalej po drodze a diabeł patrząc na Dziewicę mówił z przyjemnością i zwycięstwem: Patrz! Ci tu nigdy nie będą twoimi i twojego ukochanego Syna! Ci tu są moi i robią tylko to, co ja chcę! Są moi a nie twoi i zabiorę ich ze sobą i zrobię z nich to, co chcę!... A demon śmiejąc się i kichając jakby drwił Dziewicę bił tych młodych mężczyzn z jeszcze większą furią i nienawiścią. Gwałtowne ciosy były pokusami i grzechami, za pomocą których diabeł niszczy młodzież tego pokolenia. Jak to pokolenie młodych ludzi jest zagrożone i w wielkim niebezpieczeństwie ciała i duszy.
Tylko nasze modlitwy i ofiary, jak Nasza Pani poprosił nas o to, mogą pomóc tym młodym ludziom przezwyciężyć wszystkie te zła i niebezpieczeństwa. Dlatego Dziewica powiedziała,
Przedstawiajcie się moje dzieci, przedstawiajcie się, bo Bóg nadal daje światowi czas, ale ten czas kończy się, dobiega końca. Walczcie o niebo i nigdy tego nie żałujecie! Błogosławię was wszystkich: w imieniu Ojca, Syna i Ducha Świętego. Amen!