Wojownik Modlitwy

Wiadomości z Różnych Źródeł

sobota, 18 lipca 2026

Pan Jezus ukazuje się w Tiara Papieskiej

Wiadomość od Pana Jezusa dla Valentiny Papagna w Sydney, Australia, dnia 14 czerwca 2026 r.

Po usłyszeniu smutnych wieści poczułam się przygnębiona i zaniepokojona. Nagle nasz Pan Jezus ukazał mi się tuż przede mną, wyglądając bardzo młodo i mając na głowie Tiara Papieską. Była to ta sama Tiara Papieska, którą widziałam w wiadomości z 7 września 2025 r. (patrz poniżej), lśniąca tymi samymi złotymi i czerwonymi kolorami.

Pan Jezus podszedł wtedy bardzo blisko mnie i objął mnie ciepłym uściskiem z mojej prawej strony. Jego uśmiech promieniował dobrocią. Gdy nasz Pan trzymał mnie blisko, przez moje ciało i umysł przeszła fala spokoju, jakbym narodziła się na nowo. Cały niepokój i troska całkowicie mnie opuściły.

Wskazałam na Tiara Papieską na Jego głowie i powiedziałam: „Panie, to jest ta sama tiara, którą nosił papież, którego widziałam w Watykanie!”. Byłam zaskoczona, widząc tę samą Tiara Papieską na głowie naszego Pana.

Uśmiechał się i cichym głosem powiedział: „To byłem Ja!”

Powiedziałam: „Panie, możesz nosić cokolwiek, możesz zrobić wszystko, jesteś Bogiem Wszechmogącym!”

Powiedział: „Jestem tak łagodny, jak tylko ojciec i matka mogą być. Widzisz, mogę zrobić wszystko”.

Powiedziałam: „Panie, pełen jesteś niespodzianek. Kto może stanąć ponad Tobą? Jesteś cudowny, nie potrafię Cię dość wielbić”.

Nigdy nie można wiedzieć, co planuje Bóg. On zawsze pełen jest niespodzianek.

W tamtym momencie zrozumiałam, że papież, którego widziałam w Watykanie w wiadomości z 7 września 2025 r., nie pochodził z dawnych czasów, lecz był naprawdę naszym Panem Jezusem samym w sobie, noszącym tę samą Tiara Papieską.

7 września 2025 r.

Słodycz Papieża Leona XIV

Wczoraj w nocy, kiedy odmawiałam modlitwy i wciąż sprzątałam kuchnię oraz zmywałam naczynia, mój Anioł Stróż powiedział: „Nadchodzi przesłanie. Musisz się modlić, ponieważ Niebo chce ci przekazać wiadomość”.

Dzisiaj rano, tuż po szóstej, zaczęłam poranną modlitwę i złożyłam ofiary Panu. Gdy zaczęłam odmawiać Anioł Pański, ukazał się mi Anioł Pański. Powiedział: „Nasz Pan posłał mnie, aby ci przekazać, że musisz pójść ze mną”.

Zawsze myślę, że Anioł zabierze mnie do Czyśćca, aby zobaczyć Dusze Święte. Jednak po bardzo krótkim czasie, ku mojemu ogromnemu zdumieniu, znalazłam się z Aniołem w Bazylice św. Piotra, tuż przed głównym Ołtarzem, przy którym Papież sprawuje Świętą Mszę.

Było to tak piękne, że aż złapałam oddech i powiedziałam: „To jest Watykan! Wow!”.

Anioł powiedział: „To niespodzianka dla ciebie! Nasz Pan chce, abyś była tutaj dzisiaj, aby być świadkiem czegoś pięknego”.

Nagle, gdy zbliżaliśmy się do głównego Ołtarza w Bazylice św. Piotra, stał tam piękny Papież, mający na głowie wysoką Tiarę Papieską, a nie mitrę, jaką nosi się dzisiaj. Ten Papież pochodził z dawnych czasów, ale Anioł nie wyjawił mi jego imienia. Stał tam, podczas gdy wielu kapłanów ubranych w najpiękniejsze szaty liturgiczne służyło mu.

Papież, z uniesionymi rękami, trzymał dwa kawałki chleba, po jednym w każdej dłoni. Powiedział do jednego z księży: „Daj mi słodkiego wina. Polej ten chleb słodkim winem od papieża Leona, którego chcę spróbować”.

Ksiądz wraca, niosąc piękny kielich, i polewa chleb czystym czerwonym winem, zgodnie z prośbą Papieża.

Papież spróbował następnie i zjadł mały kawałek każdego z dwóch kawałków chleba. Powiedział wtedy: „Chcę więcej! Polej więcej słodkiego wina od papieża Leona”.

Ksiądz wrócił i ponownie poleł wino na każdy z kawałków chleba. Papież znów spróbował i zjadł mały kawałek chleba, a potem po raz trzeci poprosił: „Daj mi jeszcze trochę słodkiego wina. Polej więcej słodkiego wina od papieża Leona na ten chleb. Chcę więcej, bo jest tak słodkie od papieża Leona”.

Zanim odwrócił się i odszedł z kielichem, ksiądz powiedział: „Nie mogę zrobić tego trzy razy, tylko dwa razy”.

Nie widziałam papieża Leona. Ten Papież był pięknie ubrany w pelerynę w kolorze czerwonego wina z misternym haftem, podkreślonym błyskiem złota. Anioł i ja byliśmy bardzo blisko niego, podczas gdy Papież zwracał się twarzą do ludzi.

Chleb w jego dłoniach był dość duży, przypominający upieczoną bułkę o kwadratowym kształcie, z nadzieniem w środku. Słodkie wino duchowo reprezentuje dobroć.

Dzisiaj, podczas Świętej Mszy, powiedziałam: „Panie Jezu, co za przywilej”.

Nasz Pan Jezus powiedział: „Valentino, nie daję tego przywileju innym, lecz tobie — to jest ode Mnie specjalny dar. Czy wiesz, dlaczego Papież powiedział, że chce więcej słodkiego wina od Papieża Leona? Czy wiesz, jak bardzo jestem zadowolony z Papieża Leona?”.

„On uratuje Watykan i ocali Kościół przed złem”, a potem, gestem ręki, Nasz Pan powiedział: „I on uratuje Rzym”.

„Słodycz płynąca od Papieża Leona reprezentuje dobre rzeczy, które on czyni, co jest pokazane przez Papieża (z dawnych czasów). Jest on tak dobrym Papieżem”.

Powiedziałam: „Panie, mój duch jest dziś wysoko, ponieważ byłam w Watykanie! Panie, dlaczego nie zostawiłeś mnie tam, skoro tak bardzo to kocham i sprawiło mi to tyle radości? Było tam tak spokojnie”.

Podczas pobytu w Watykanie czułam tyle życia i tyle pokoju.

Źródło: ➥ valentina-sydneyseer.com.au

Tekst na tej stronie został przetłumaczony automatycznie. Prosimy o wyrozumiałość w przypadku ewentualnych błędów i odwołaj się do angielskiego tłumaczenia.