Dzisiaj Kościół świętuje św. Franciszka z Asyżu. Byłam sama w pewnym miejscu, kiedy nagle usłyszałam głos św. Józefa, który przemawiał do mnie. Nie spodziewałam się tego i ten fakt bardzo mnie zdziwił. Powiedział mi:
Dzisiaj chcę powiedzieć wam tę wiadomość, która mówi o moim narodzeniu. Chcę, abyście zrozumieli jak ważni jesteś w planach Bożych i że zostaliście wybrani przez Boga i mnie, by pod moją opieką rozprzestrzeniać wszędzie moje imię i oddanie Serca Mojego. Urodziłam się w miesiącu, który licząc od narodzin Najświętszej Maryi Panny do przodu jest trzeci, a licząc od narodzin Chrystusa do tyłu również trzeci. Aby oznaczyć Świętą Trójcę i nasze trzy Serca zjednoczone miłością. Dzień ten, który dodając dwie cyfry daje dziewięć, co symbolizuje pierwsze dziewięć środy miesiąca, a jedna z tych liczb jest unikalna (pełna), przypomina liczbę moich bólów i radości. Ponadto suma pierwszych dni sierpnia przed narodzinami Najświętszej Maryi Panny z ostatnimi dniami miesięcy po moim urodzeniu i narodzinach Chrystusa daje czternaście, co było wiekiem Niepokalanej Dziewicy, kiedy wyszła za mnie za mąż, a jest liczbą lat, o które byłem starszy od niej podczas naszego małżeństwa, bo miałem tylko czternaście lat więcej, gdy ona miała ten wiek.
Zdziwiłam się tą wiadomością św. Józefa i wyjęłam kalendarz oraz zaczęłam liczyć i zobaczyłam, że jest to miesiąc październik: sierpień + wrzesień + październik = 3 miesiące a grudzień + listopad + październik = 3 miesiące. Byłam jeszcze bardziej zdziwiona, kiedy zobaczyłam, że dzień wskazany był 27 października, dzień mojego urodzenia. Nie chciałam się oszukać ani pozwolić ludziom myśleć, że próbuję przyciągać do siebie uwagę, ale wszystko, co powiedział, było prawdziwe: dodając dwie cyfry 2+7=9 (dziewięć pierwszych czwartych miesiąca). Myśliłam nawet o liczbie 18: 1+8=9, ale św. Józef powiedział, że jedna z tych liczb reprezentuje liczbę jego bólów i radości, więc mogła to być tylko liczba 7 z 27-go. Liczba dni przed narodzinami Najświętszej Maryi Panny w sierpniu: 4...plus ostatnie dni po 27 października: 4...plus ostatnie dni grudnia po urodzeniu Jezusa: 6...dodając wszystko razem daje czternaście, wiek Dziewicy, kiedy wyszła za mnie za mąż, jak sam mi powiedział. Pytanie przyszło mi do głowy, aby go zadać mu:
...Ale św. Józef i liczba dwa z 27-go?
On uśmiechnął się bardzo przyjaźnie i odpowiedział mi:
Reprezentują one dwie osoby, których najbardziej kochałem na tym świecie, kiedy żyłem na ziemi: Jezusa i Maryję, której naśladowałem, czciłem, chroniłem i od których otrzymywałem wiele łask i błogosławieństw.
Dlatego nie mogłem się mylić, ale tylko zaakceptować wiadomość. Niezależnie od tego, że nawet nie spodziewałem się usłyszeć św. Józefa i nie mógłem sobie wyobrazić takiej wiadomości. Wszystko ujawniało się wtedy w ciągu kilku minut. Na początku wiadomości powiedział mi, aby zrozumiał, że zostałem wybrany przez Boga dla Niego i że jestem pod Jego ochroną, to znaczy, że urodziłem się w dzień jego narodzin. Powiedział mi też inne rzeczy:
Ty kiedyś młodszym miałeś prorocze sny i czasami teraz je masz, tak jak ja miałem i byłem ostrzegany przez Anioła Pana we śnie. Ta łaska została cią udzielona dzięki mojej interwencji przed Bogiem, ponieważ wybrałem ciebie, aby mówił o mojej miłości do ludzi. Twoje pierwsze objawy miały miejsce kiedy miałeś 21 lat, tak samo jak ja miałem wtedy, gdy po raz pierwszy kontemplowałem swoją żonę, błogosławioną Maryję w modlitwie w widzeniu udzielonym przez Pana. Jakie wielkie radości czułem w swoim Sercu kiedy ją zobaczyłem w tym pięknym widzeniu. Myślałem, że jest to istota anielska, ktoś, kto już był na niebie w chwale Pańskiej, ale było to widzenie, które Bóg mi udzielił, aby moje Serce zostało pełne miłości dla tej, która kiedyś będzie moją żoną, choć wtedy tego nie zrozumiałem. To widzenie dało mi wielką pociechę i dużą siłę do poświęcenia się więcej dla miłości Bożej i wzrostu w duchu modlitwy i wiary, bo był to czas, kiedy Pan powołał moich rodziców do chwały swego królestwa a ja pozostałem sam w swoim domu dbając o swoje rzemiosło stolarza i obowiązki wobec Pana.