Pokój moim ukochanym dzieciom, pokój!
Dzieci moi, kocham was bardzo i mam was w swoim Niepokalanym Sercu. Dziś błogosławię was i umieszczam was w Sercu mego Syna Jezusa.
Dzieci, modlcie się, modlcie się, modlcie się. Bóg pragnie waszej konwersji i pragnie waszego powrotu do Niego. Zmieńcie swoje życia. Teraz! Wracajcie, dopóki On jeszcze woła was do konwersji.
Nadeszł czas na waszy powrót do Niego. Nie trać czasu! Pamiętaj: czas mija i nigdy nie wróci. Rob z każdego dnia swojego życia okazję dla swojej konwersji. Nigdy was nie opuszczę. Jestem przy was, aby pomóc wam, prowadzić was i błogosławić was. Pragnę waszego szczęścia, moi dzieci, a nie waszej zagłady. Bądźcie posłusznymi dziećmi. Jezus już pozwolił mi dawać wam wielkie łaski i wiele wiadomości. Nadeszła chwila, abyście się zdecydowali dla Niego, dając mu swoje tak, z powrotem do Niego.
Modlcie się, modlcie się, modlcie się bardzo. Zło można pokonać tylko przez modlitwę. Diabeł próbuje przyczynić was do nieszczęścia i smutku, ale ja przyszedłem, aby dawać wam moją miłość i łaski Boże. Jestem tu, ponieważ kocham was bardzo, bardzo, bardzo mocno. Modlcie się do św. Józefa. On jest tutaj przy mnie, aby pomóc wam i chronić was też. Poddawajcie się jego ochronie i wszystko będzie tak, jak chce Pan i przygotował.
Nie bójcie się! Bóg jest Wszechmogącym i On jest przy was, aby chronić was przed wszelkim złem i niebezpieczeństwami. Dziękuję za waszą obecność tutaj dzisiaj wieczorem. Błogosławię wszystkich: w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego. Amen!
W tę noc przyszła Święta Rodzina: Matka Boża i św. Józef, którzy mieli Dzieciątko Jezus na rękach. Byli ubrani w złoto. Przed odjazdem Dziewica powiedziała do mnie,
Chcesz zaoferować Panu ofiarę dla konwersji wszystkich tych, którzy są zimni wobec Niego i nie kochają Go, a także dla tych, których serca stały się jak kamień i są niewrażliwe na dzieła nieba?
Tak - odpowiedziałem.
Gdy odjdziemy poczujecie wielką ból i tęsknotę w sercu, aby zadośćuczynić za tych, którzy nie tęsknią do Boga i nie szukają Go z miłością i szczere serce....
Gdy mówiła te słowa Matka Boża pożegnała się mówiąc:
Do zobaczenia!
Kiedy wrócili do nieba, poczułam wielki ból i tęsknotę w sercu. Chciałabym pójść z nimi, ale nie mogłam; chciałam być zawsze bliżej ich obecności, lecz oni tam oddalali się od mnie. Było to ogromne cierpienie i coś, czego moja dusza bardzo ciężko niosła, aby uratować i nawrócić te dusze, które były tak zimne, egoistyczne i obojętne wobec Pana. Jak straszna jest ta muka! Bieda tym, którzy pozostają daleko od Boga: będą cierpieć bez konsolacji, gorzej niż ja cierpiałam, bo chcieli żyć daleko od Boga.